Coraz częściej trafiają do mnie osoby, które chcą założyć własną działalność, mają pomysł, ale blokuje je jedno: kapitał na start.
I nie chodzi o „miliony na startup”, tylko realne pieniądze na sprzęt, samochód do pracy, wynajem biura czy pierwsze koszty prowadzenia firmy. Jednym z sensownych rozwiązań, o którym mało kto wie, jest rządowy program „Pierwszy Biznes – Wsparcie w starcie” - finansowany ze środków Unii Europejskiej. Poniżej w skrócie tłumaczę, na czym polega ten program, kto może z niego skorzystać i na co trzeba uważać.
To niskooprocentowana pożyczka na uruchomienie działalności gospodarczej (również spółki cywilnej).
Nie jest to klasyczna dotacja „bezzwrotna”, tylko pożyczka z bardzo preferencyjnymi warunkami, z możliwością częściowego umorzenia po spełnieniu określonych warunków. Najważniejsze parametry:
To są warunki, których nie dostaniesz dziś w banku przy kredycie na start.
Z programu mogą skorzystać m.in.:
WAŻNE:
Działalność nie może być jeszcze zarejestrowana w momencie składania wniosku.
To jeden z najczęstszych błędów - ludzie zakładają firmę „na szybko” i… tracą możliwość skorzystania z programu. Dodatkowo obowiązuje limit dochodu:
średnie miesięczne wynagrodzenie z ostatnich 3 miesięcy przed złożeniem wniosku nie może przekraczać przeciętnego wynagrodzenia w Polsce (aktualnie 9 228,30 zł brutto).
Program nie jest „bez zabezpieczeń” - i dobrze, bo to realne pieniądze publiczne.
Tu często pojawia się największy problem - warto to sprawdzić zanim zacznie się składać wniosek.
Środki z pożyczki można wykorzystać m.in. na:
Nie są to pieniądze „do ręki na cokolwiek” - trzeba je rozliczyć zgodnie z celem biznesowym.
Proces wnioskowania nie jest trudny, ale:
Jeśli:
napisz do mnie: